O czym chcesz poczytać na blogach?

Absolutnie

FILOZOFIA

Świat materialny i osoba ludzka.” (KKK n.31)

A w punkcie 35 dodaje: „Władze człowieka uzdalniają go do poznania istnienia osobowego Boga. Aby jednak człowiek mógł zbliżyć się do Niego, Bóg zechciał objawić mu się i udzielić łaski, by mógł przyjąć to objawienie w wierze. Dowody na istnienie Boga mogą jednak przygotować człowieka do wiary i pomóc mu stwierdzić, że wiara nie sprzeciwia się rozumowi ludzkiemu.”

Bóg, Który jest przecież Stworzycielem człowieka, a więc i jego zdolności poznawczych nie kryje się przed ludzkim rozumem i trzeba być albo wyjątkowo ślepym, albo przewrotnym aby negować możliwość Jego poznania, zaprzeczać Jego istnieniu I Jego przymiotom. Pojęcie Bytu Absolutnego i Koniecznego, niczym nieuprzyczynowanego Czystego Aktu Istnienia jest pojęciem logicznie niesprzecznym. Co więcej, jak pokazują kosmologiczne dowody św. Tomasza czy ontologiczny dowód św. Anzelma Byt Absolutny nie jest tylko bytem pojęciowym. Konieczność Jego istnienia jest jedynym sensownym usprawiedliwieniem istnienia czegokolwiek z kwestionującym to Absolutne i Konieczne Istnienie włącznie.

Tylko taki Byt (Ipsum Esse Subsistens) uniesprzecznia ontologicznie wszystkie inne byty wszechświata. Tylko istnienie Bytu Absolutnego jest jedyną możliwą i sensowną odpowiedzią na pytanie „dlaczego istnieje raczej coś niż nic”. Byty bowiem skończone istnieją jedynie jako byty przygodne, niekonieczne..

Bequiett

Ale jako dziecko nie zwracalam na to uwagi, moze zwracalam, ale nie analizowalam tego.
O, przypomnial mi sie taki szczegol , gdy kiedys , podczas pobytu mojej mamy w USA u jej siostry , zadzwonilam do cioci I poprosilam mame do telefonu. Ciocia bez zadnego problem zawolala mame do telefonu.
Po jakiejs doslownie minucie rozmowy, uslyszalam w tle , ze ciocia cos tam mowila mamie , nie doslyszalam dokladnie , co mowila , ale zaraz po tym, jak skonczyla to mowic, mama sciszyla glos I zaczela mowic , ze musi konczyc rozmowe .
Zapytalam czemu I mama wtedy powiedziala, ze ciocia jej ogranicza dostep do telefonu I ze jak przyjezdza, to musi kupowac sobie I rodzinie cioci jedzenie na caly weekend itd.
Oburzylam sie I absolutnie sie sobie dziwie, ze tak latwo – znajac moja mame- w to uwierzylam.
Jestem osoba dosc impulsywna I …..niestety mam taka wade, ze jestem zaczepna, znaczy to , ze jak mnie cos wkurzy, to nie potrafie udac, ze mnie to nie obchodzi , a co gorsze, pokazuje na wszelkie mozliwe sposoby , co mi siadlo na watrobie. A wiec wtedy tez, wzielam sluchawke I zadzwonilam do cioci z absolutnie baaad attitude .
Od pierwszego dzwieku glosu cioci zaczelam trajkotac jak nakrecona wystrzeliwujac z ust pretensje I oburzenie tym, ze mama jest tam sama I bez jezyka ang , a ciocia ogranicza I utrudnia jej tam pobyt itd.
Ciocia wysluchania mojego rechotu , po czym powiedziala jedno zdanie :
- Nie wiem, co naopowiadala.

krzeslo blog

I nawet ta śmieszna maszyna do pisania, która, chciała bym aby wystukała: J o a n n o . . . Kończę Janie, bo świeca rzucając blask na moje pisanie, zmienia swoją formę. Za chwilę Ty Janie staniesz w tym świeczniku promienny, jak zawsze. Pa.


KAZIMIERZ WIŚNIAK




2004-03-21 14:48:33 skomentuj (3)


AWA
amatorski wieczor artystyczny
awangardowy wiatr anime
abstrakcyjne wyscigi automatow
artystyczny wieczor alkoholikow
aromatyczny wywar agresji
asymilacyjne wymioty aniolow
antydepresyjne wiry agrafki
absolutne wyczuwanie altruistow
ambitne wagary antystresowe
anonimowa won antyperspirantu
absolutnie wariacka akcja
artystyczne wariacje absurdalne
antidotu, weny artystow
ambitny wizerunek artysty
aspoleczny wagon ambicji
animowana wizja amatora
aspekty wokol alegorii
ambitna walka antysemicka
antyludzka wizja aktora
antymaly wor antymadrosci
apatia wod akwarium
armia wykladzin antyposlizgowych
armia wyzwolenia artystow
akcja wyalienowania apatii
apatyczna wojna ambicji
ambitna wariacja artystyczna
artystyczny widok arachnofobii
ambitny wieczor awansu
alarm wibracyjno-agresywny
artystyczne wskrzeszenie aniola
artystyczna wielka akcja
anonimowa walka amatorow
archeologiczna wizja atrapy
.

''Bo kochanie polega właśnie na tym, że się kogoś przytula i się go dużo razy całuje.'' - Onet.pl Blog

Rose, nie płacz. To była... rybka z demencją starczą. - Uśmiechnąłem się pocieszająco, a Scorpius wybuchł śmiechem, gdy Rose odeszła od nas obrażona.

 - Ta dziewczyna jest po prostu boska... - westchnął. Wmurło mnie. Powoli, baaardzo powoli spojrzałem na niego krzywo. Dopiero wtedy się ogarnął i zaczerwienił, jak piwonia.

 - Stary, co to było? - spytałem. 

  Wbrew wszystkim pozorom i przeszłości rodu Potterów i Malfoy'ów, my się nie kłóciliśmy. Nie można powiedzieć, że byliśmy w przyjacielskich, czy jakichkolwiek bliskich stosunkach, ale się tolerowaliśmy. Znaczy wszyscy, oprócz Jamesa i Freda. Oni byli absolutnie się szanującymi Gryfonami i mieli głęboko w poważaniu wszystkich Ślizgonów. Ale JA SWOJE WIEM!

 - Tak jakoś - wyjąkał blondyn i poszedł pożegnać się z rodzicami. To samo uczyniłem ja. Została bowiem minuta do odjazdu pociągu.

 - Pamiętaj, Al, żeby karmić Johnatana - mruknęła mama i mnie przytuliła.

 - Jasne, mamo - odparłem i przybiłem z tatą piątkę. 

  Wszedłem do pociągu, po czym zacząłem szukać przedziału, w którym byli moi przyjaciele. Po około pięciu minutach wcisnąłem się między bijących się Claire i Dominica. Claire założyła ręce i wgapiła.

Bon ton na ostrzu noża. - Onet.pl Blog

Prowadzić nawet do bezpłodności. Poza tym archeologom nie udało się jak dotychczas wyjaśnić w jaki sposób powstała południowa część Morza Martwego (ta za wysuniętym ze wschodu językiem). Wiadomo na pewno, że powstała stosunkowo niedawno (kilka tysięcy lat temu) i że nie jest ona wynikiem działalności tektonicznej. Poza tym dno jeziora jest niezwykle twarde, co także może być wynikiem działania energii atomu. Nikt jak na razie nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego teren ten się zapadł, co było tego przyczyną. Pewne jest natomiast to, że niegdyś południowa część Morza Martwego była suchym lądem. Niektórzy podejrzewają meteoryt, ale nie ma tam absolutnie żadnych śladów zderzenia z kosmicznym obiektem. Absolutnie nic nie potwierdza taj hipotezy. O tym, że niegdyś teren ten stanowił suchy ląd poświadcza także Biblia: Rdz(14,3) "Ci ostatni królowie sprzymierzyli się z sobą w dolinie Siddim, gdzie dziś jest Morze Słone"."

 

www.ateista.pl

 

 

Szeptak (12:13)
Cisza

08 czerwca 2005

[impr-mini.own] Bełkot twych oczu nieg(ł)odny

tu! tu pyknij! (2) || Wyślij wiadomość ||

Touka Koukan, jak to powiedział stary alchemik

Hermijąnina zmieściła się w czterech pudłach. Ja nie zmieściłam się w czternastu.
Dobrze, że przewieźli nas Dobrzy Ludzie z Dużymi Autkami. Jakbym miała z tą całą biblioteką (te tanie księgarnie, na Grodzkiej szczególnie, epf) tłuc się wte i wewte środkiem krakowskiej komunikacji jak Dzjunia z Adamsem, to prędzej urządziłabym się na samym środku Ronda Grzegórzeckiego. Obok torów tramwajowych. Bo bliżej.

O wszystko się tutaj obijam.
Nie mam gdzie rzucić beretu, ani postawić łóżka (meblościanki magicznie zmieniają każdy pokój w absolutnie nieustawnego potwora). Nie mieszczę się na półkach. Przy gotowaniu obiadu biodrem zrzucam łoka z palnika. Ściągając sweter demoluję kinkiet. Zamykam kabinę prysznicową i okazuje się, że mam lekką klaustrofobię. Można się przyzwyczaić do sufitu, który jest wyżej niż trzy metry nad głową.
Ale coś za coś.
Bieganie po domu w krótkim rękawku zamiast spania w bluzie. Cisza i spokój. Nie muszę na nikogo krzyczeć, że "jest głupi i weź po sobie posprzątaj". Coś za coś.
Mimo wszystko słowo "dom" w ogóle nie przechodzi mi przez gardło. Generalnie mam dziwne przeczucie, że to nie to. Jest okej, ale to zupełnie nie to.

A gdzie je "to"?
Na.