O czym chcesz poczytać na blogach?

Aalborg

Ktoś mi kiedyś w życiu pomógł... - Onet.pl Blog

Wiersza.


Od kiedy nie śpiewam, odczuwam pustkę w moim życiu, bez radości dzięki , za pomocą której napędzałam swój organizm i dusze energią. Mam nadzieje, że pewnego dnia uda mi się kontynuować śpiew, i płynnie grać na pianinie.. Mając już teraz prawie 21 lat przez swoją paranoiczną fobie ‘starości” . Boje się , że młodość ucieka mi przed oczami i nie robię tego co powinnam czyli, kierować swoją” łódź  życia”  w odpowiednim kierunku, by kiedyś zacumować w punkcie który zwie się „ spełnieniem”.

Jestem obecnie w Aalborgu, studiując Marketing Management. Czy kiedykolwiek w liceum, mogła bym przypuszczać, że los tak mną pokieruje?

USA , a następnie duńska uczelnia?? no way... życie jest niebywale zaskakujące, dające świeże doświadczenie każdego dnia:)

Wzloty i upadki, no cóż taki już schemat..:)

Miłego wieczoru..

Basq (19:16)
..one

AmyDiamond.prv.pl « Strona poświęcona młodej piosenkarce Amy Diamond. Zobacz zdjęcia i informacje o niej. Znajdziesz tu także teksty jej piosenek i usłyszysz jej wspaniały głos.

Champion – Live Allsang På Skansen
Amy Diamond – Champion – Live Combo
Amy Diamond – Champion – Live RIX FM Festival 2005
Amy Diamond – Go – Live GO-Galan 2005
Amy Diamond – Heaven – Småstjärnorna
Amy Diamond – Hello – Live Bingolotto
Amy Diamond – I Wish It Could Be X-mas Everyday
Amy Diamond – If I Ain’t Got You – Verdens barn
Amy Diamond – Medley – Live Kids Choice Awards
Amy Diamond – Welcome To The City – Bingolotto
Amy Diamond – Rocking Around the X-mas – Aalborg
Amy Diamond – Welcome To The City – Live Sommarkrys
Amy Diamond – Welcome To The City – Live Stadskampen
Amy Diamond – What’s In It For Me – Bingolotto
Amy Diamond – What’s In It For Me – Live Aalborg
Amy Diamond – What’s In It For Me – Live Combo
Amy Diamond – What’s In It For Me – Trackslistan
Amy Diamond – What’s In It For Me – Vi I Femman

"

Whats in it for me new version
Whats in it for me

Jak chcecie.

atwa

Zakopane zaliczone.
Temperatury spadające poniżej -15 stopni przestały robić na mnie jakiekolwiek wrażenie. Po podróżach na Krupówki i z powrotem w -25, po nartach w -15 i bieganiu w bikini po śniegu w -17 stopniach nic już mnie nie rusza. Standardowo już wyjazd kręcił się wokół tego co, gdzie i kiedy zjemy. Górolskie jadło nie ma sobie równych, a grzance i grzane piwo nigdzie nie smakują tak dobrze jak na stoku po kilku całkiem przyjemnych zjazdach. :D
Pojutrze za to wybieram się do Aalborg. Ręce mi opadają jak pomyślę, że potem będę musiała wrócić i znów użerać się z tymi wszystkimi ludźmi. Ech.

we found love in a hopeless place.

Denmark by Philip

Dosięga momentami jesienna nostalgia. Chwilowo.
Bo szczerze mówiąc, prócz chwilowego rozmyślania nie ma czasu na tego typu ‘rozrywki’ – nie pozwalają szkolne projekty, codzienne obowiązki, czy zwykłe lenistwo.

A.

Abulicznie.
A no bo się nic nie chce.
A powinno. Sterta prania leży na przeciwko i aż się prosi o uprasowanie.
Ale nie! Lepiej obejrzeć House’a. Tak! Przyjemniej!
Aalborg? Może to będzie kolejny cel podróży, bo planowanie Kopenhagii zakończyło się fiaskiem.
A może nawet w sobotę się tam wybierzemy. Coś dawno nigdzie nie byliśmy, toteż najwyższy czas zaplanować dalsze pentrowanie duńskiej mapy. 
 

B.

Bachanalia.
Bawimy się, bawimy. Nie za często – ale nie osiadamy też na laurach.
Bez obaw! Nadchodzą urodzinki dużego.