Sukcesy roku 2011:

1). Dostałam upragnioną robotę. Pamietam, jak szykowałam się na interview, a Patryk, młodszy brat mojego Krzycha, pytał, czemu trzęsą mi się ręce. Mówiłam wtedy: czuję się tak, jakbyś się czuł idąc grać w kosza z Philadelphia 76ers.

2). Wyprowadziłam się – i dobrze, miałam wrażenie, że gdybyśmy się nie zdecydowali, nigdy nie przestałabym spędzac wieczorów drąc się do mojej mamy, żeby usłyszała mnie pomimo huku, jaki tata i Krzysiek robią grając w piłkarzyki.

3). Zaręczyłam się. No to się rozumie samo przez się. W parze raźniej. Kto, gdyby nie Krzysiek, spędziłby ze mną życie marząc o hodowli moich wyimaginowanych alpak, Sancheza i Pedrosa?

4). Skończyłam spłacać Błotną Kukiełkę. Oficjalnie nie jestem już dziwką personelu banku BPH.

5). Awansowałam.